Podręcznik do Starożytnych Run :)
  Alfabet Runiczny - Legęda a fakty
 
Alfabet runiczny – legendy a fakty
Z jednej strony runy to alfabet dający możliwości komunikowania się, a z drugiej to symbole wycięte lub wykute na różnych nośnikach, używane w różnych działaniach magicznych i do dywinacji.
Gdzie i kiedy powstały runy, kto je wymyślił, a nawet co dokładnie oznacza to słowo tego dokładnie nikt nie wie, a wszelkich możliwych wersji na ten temat istnieje aż za dużo. Większość badaczy i mistrzów-runologów uważa, że słowo runa w tłumaczeniu oznacza coś „tajemniczego i mistycznego” lub „święty sekret”. Zakłada się, że to słowo utworzono od dźwięcznego niemieckiego raunen, co z kolei w przekładzie oznacza „ciąć” lub „ciosać”. Najprawdopodobniej zwolennicy tej teorii wychodzą od tego, że starożytni Skandynawowie alfabetu runicznego nie używali do pisania w naszym rozumieniu, lecz wycinali lub ciosali go w kamieniu. W związku z tym warta uwagi jest idea dość zagadkowo mistycznych powiązań z przekładem „naszeptywać” staronordyckiego słowa run, gockiego runa i islandzkiego runar.
Pierwsze, co rzuca się w oczy przy analizie run to to, że ich kształty mają linie proste i nie ma w nich żadnych krzywizn, co prawdę mówiąc od razu podsuwa myśl o ich wyciosywaniu czy grawerowaniu przy pomocy prymitywnych starożytnych narzędzi. Oczywiście tylko wybrani i władający szczególną mądrością mogli je wykuwać i czytać.
Kontynuując rozważania o teoriach i wiedzy na temat pochodzenia run, to przede wszystkim należy wspomnieć ludowe opowieści związane z jednookim bóstwem starożytnych Skandynawów Odynem (którego nazywano także Mądrym Wotanem lub Wodanem), sięgające swymi korzeniami głębin wieków, znacznie starszych niż Nowy Testament. Będąc Mądrym Odyn dla zwykłych śmiertelników miał wiele twarzy, choć preferował pojawianie się wśród ludzi w wielkim, zsuniętym na jedno oko kapeluszu, a dokładniej na pusty oczodół po oku, które w imię poznania podstaw Mądrości ofiarował za możliwość napicia się wody ze Studni Mądrości, w niebieskim płaszczu, opierając się na kosturze, w towarzystwie dwóch kruków – Huggina (Rozum) i Munnina (Pamięć), które nieustannie zaopatrywały swego pana w nowe informacje o tym, co dzieje się w naszym marnym świecie.
Imię Odyna utworzono od rdzenia staroskandynawskiego  słowa od oznaczającego w tłumaczeniu „duch” i jest w swej istocie odpowiednikiem imion Merkury (starorzymski bóg), Hermes (starogrecki bóg) i Toth (bóstwo staroegipskie), co jedynie dodatkowo podkreśla duchowe powiązania wewnątrz czasu i przestrzeni, które można obserwować nie tylko we wcieleniach Boskich Istot, ale i w całej sakralności, która jest z nimi tak czy inaczej powiązana, w tym w runach.
Zgodnie z legendami Odyn zapragnął posiąść mądrość bogów, żeby znaleźć odpowiedź na, tak nazywane współcześnie pytanie hamletowskie o sensu bytu i niebytu. W tym celu wyruszył do Drzewa Świata Yggdrasill i uczył ofiarę z samego siebie – powiesił się na nim za nogi i przebił się własną włócznią. Po upływie 9 dni i nocy dobrowolnego ukrzyżowania i surowego postu, pożądający poznania prawdy osiągnął stan upragnionej łaski, wiele zobaczył wewnętrznym wzrokiem, wiele zrozumiał i otrzymał w darze runy, ku czci których napisał „Eddę poetycką”, poemat składający się z 39 części. Wprost samo nasuwa się skojarzenie-porównanie z historią Wisielca w talii Tarota.
Najbardziej znane są trzy runiczne poematy – anglosaksoński, norweski i islandzki, datowane na XIII-XV wiek, a także norweskie sagi, w których są odniesienia do run, ich magicznej siły i szczególnego rozumienia ich istoty z punktu widzenia postępu i rozwoju myśli. Bardziej szczegółowo na temat Odyna i o związku z nim podczas pracy z runami porozmawiamy potem, w rozdziale 3.
Funkcjonuje wiele wersji na temat powstania run, o ich historycznym znaczeniu. Filologowie-badacze analizują je w kontekście rozwoju lingwistyki. Jest kilka alfabetów runicznych, a rozpowszechniony w naszych czasach najbardziej zawiera 24 symboliczne hieroglify i jedną runę pustą, przystosowaną do alfabetu greckiego. Istnieją wersje przystosowania czcionki runicznej do alfabetu łacińskiego, jednakże, co zrozumiałe, na ich poprawność nie ma żadnych dowodów, a prawdę mówiąc, liczba 24 nie jest twardym ograniczeniem liczbowym.
Jest też teoria, że żyjący pod koniec epoki lodowcowej koczownicze plemię Volsungr posiadało pewien system wiedzy filozoficznej dający mu, tak potrzebną w owych ciężkich czasach, siłę przeżycia. Kierując się tak zwaną drogą „Białego Virma” w dalekie północne rejony współczesnej Szwecji, zostawiali „swoje autografy”, czyli napisy w postaci symboli według systemu noszącego nazwę Ur-Runes, wyciosując je na ścianach jaskiń skały Hallristningar, które obecnie są datowane na okres od drugiej połowy epoki żelaza po pierwszą połowę epoki brązu. Bez względu na to, że runiczne hieroglify w tamtych dawnych wiekach przede wszystkim wyciosywało na skałach, czas zachował ich ślady także na pojedynczych kamieniach, kawałkach metalu, kościach, glinie, a nawet na drewnie.
Poza tym wiedzę runiczną, jak się okazało, posiadały również i inne północne plemiona koczowników. I tak, alfabety północnych Etrusków, mieszkańców Alp i północnych części Półwyspu Apenińskiego powstałe mniej więcej w V w. p. n. e. swoje pochodzenie zawdzięczają dotarciu do terytorium współczesnej Austrii właśnie owych koczowniczych plemion, a ogólnie przyjęte w terminologii specjalistycznej pojęcie „gerulian” powstało na pamiątkę wojowniczego plemienia Geruli, które dawno temu odeszło w niebyt. Ono także zamieszkiwało przez jakiś czas te tereny i korzystało z systemu runicznego piśmiennictwa Ur-Runes. Jednym z dowodów pokrewieństwa tego piśmiennictwa z alfabetem używanym w Alpach jest znaleziony na południowym brzegu Dunaju hełm z brązu pokryty pismem runicznym, datowany na III w. p. n. e.
Dalsza historyczna droga Ur-Runes rozciąga się na północny brzeg Renu aż do jego ujścia, gdzie znaleziono przedmioty z podobnymi napisami, ale już datowane na I w. p. n. e. Natomiast na samym początku naszej ery runiczne pismo dowędrowało do Danii i Szkocji, przechodząc pomyślnie przez Wyspy Normandzkie, gdzie tubylcy wzbogacili je czterema nowymi runami. Na początku II w. n. e. dotarły do Norwegii, skąd przez sześć następnych stuleci przemieszczały się dalej na północ. Co zaś dotyczy systemu składającego się z 24 hieroglifów, to znaleziona w Norwegii kość piszczelowa zapisana runami skandynawskimi i datowana na 800 r. n. e. potwierdza kolejność futharku klasycznego.
W okresie przybycia do Brytanii Anglów, Saksów i Jutów zaczęło się kolejne rozszerzenie systemy runicznej w związku z koniecznością adekwatnego odzwierciedlenia fonetycznych właściwości ówczesnego języka angielskiego. I tak pojawiło się najpierw 29, a potem 33 runy, choć w Danii zadowalano się 16 runami, a w Skandynawii – 25. To pismo runiczne zostało utrwalone na monetach razem z wizerunkami królów z tych odległych czasów.
Po przybyciu z Irlandii chrześcijan-misjonarzy zaczęło się stopniowe wypieranie piśmiennictwa runicznego przez alfabet łaciński, które z czasem przekształciło się z ogólnie przyjętego sposobu komunikowania się w swego rodzaju retro-egzotykę.
W Szwecji aż do średniowiecza system 25 runicznych hieroglifów był dość szeroko wykorzystywany do inkrustowania kamieni i ścian, co kolejny raz potwierdza żywotność dziedzictwa Wikingów. Jest nawet teoria, że ci nieustraszeni wędrowcy przepłynęli ocean i zostawili swoje runiczne autografy aż w amerykańskiej Minnesocie, na tak zwanym Kensingtońskim Kamieniu, znalezionym w 1898 r. I chociaż te teorie coraz częściej zaczynają być odnoszone do artefaktu, trudno odrzucić oczywistą szwedzko-norwesko-dacko-angielską mieszankę liter, która rzuca się w oczy przy analizowaniu napisów z tego kamienia. W eposach ludów Ameryki Północnej można znaleźć wzmianki o Winlandzie ze skandynawskich sag, który odwiedził kontynent północnoamerykański i oświecił wiedzą runiczną Eskimosów.
Jak już wspominałem na początku rozdziału, tylko wybrani mogli wykuwać i rozszyfrowywać wyciosane runy, dlatego przywileje i świętość tych obdarzonych wyjątkową mądrością ludzi w ich otoczeniu nie budziła najmniejszych wątpliwości. W związku z tym nasuwa się logiczny wniosek, że alfabet runiczny nie tylko służył jako środek komunikacji, ale był też pewnym systemem symboli służących do poznania bytu z pozycji mentalności tamtych czasów. Nic dziwnego, że taki sakralny stosunek do run wywoływał protest Kościoła, który zakazał w XVII w. stosowania piśmiennictwa runicznego na Islandii, pod pretekstem jego pogańsko-magicznej natury. Najcięższym prześladowaniom uległy wszelkie formy pisma lub nauki, w których Kościół dostrzegał jakąkolwiek wieź z runami. Z kolei w Szwecji pismo to nie tylko nie było prześladowane, ale zostało uznane za alfabet państwowy w 1611 r., zaś kalendarz runiczny w najbardziej zapadłych zakątkach kraju dotrwał aż do XIX w.
Nieco później pokaże, że pismo runiczne ma bezpośredni związek z zakazanym w XVII w. alfabetem ogamicznym, przyjętym w Walii i Irlandii.
Na podstawie run na początku XX w. został stworzony alfabet armaniczny, który powstał jako nowy system germański składający się z 18 hieroglifów-symboli.
Za jego autora uważa się Gwido von Lista, praojca nazistowskiej runologii. Co prawda, jak już wspominałem wcześniej, współcześnie najbardziej rozpowszechniony jest system składający się z 24 znaków, czyli futhark starszy.
W XX w. zainteresowanie runami wybuchło z nową siłą, chociaż do końca lat sześćdziesiątych wielu odstraszał nazistowski stygmat jednej z run – przekreślona runa Singel (inaczej Soul), wykorzystywana przez hitlerowskich esesmanów podczas II wojny światowej.
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (1 wejścia) tutaj!  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja